piątek, 4 maja 2018




  Mam przyjemność czytać najnowszą, a zarazem ostatnią książkę profesora Vetulaniego. Wszechstronnego naukowca, pasjonata swojej pracy, który jak nikt inny potrafił dzielić się wiedzą w sposób bardzo przystępny i co najważniejsze, niezwykle ciekawy. Publikacja z cyklu „wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać“.
Recenzja już wkrótce, a oto przedsmak.

  



Dlaczego miłość nie istnieje?

Jaki wpływ na płeć dziecka ma... mydło?

Dlaczego każde z nas powinno spełnić swój ewolucyjny obowiązek?

Kiedy najlepiej zacząć się interesować seksem?

Dlaczego mężczyźni są bardziej skłonni do zdrad, a kobiety bywają wybredne?

Któż nie chciałby znać odpowiedzi na te pytania?








niedziela, 8 kwietnia 2018

"Baronówna"
Na tropie Wandy Kronenberg, najgroźniejszej polskiej agentki.
Michał Wójcik
Wydawnictwo Znak literanova
2018


 



  Długo czekała na pożółkłych kartach starych, zapomnianych akt i przekazów, aby jej historia wreszcie została opowiedziana. Ostatecznie, miała dużo szczęścia, a może to autor książki je miał? Bo trafił na wyjątkowo smakowity kąsek i chociaż łatwo nie było, efekt końcowy trzyletniej pracy przekonuje, że było warto. Ale po kolei...

  Michał Wójcik, historyk i dziennikarz, podczas poszukiwania materiałów do publikacji rocznicowej dotyczącej Powstania Warszawskiego, brnąc przez archiwalne zapisy ludzkich losów, dokonał zaskakującego odkrycia - trafił na dziewczynę, która według relacji świadka, miała iść z pejczem na barykadę, jakby była z zupełnie innej rzeczywistości. Czy to zdarzyło się naprawdę? Czy było szaleństwem, czy odwagą? I kim właściwie ona była? Zaintrygowany niezwykłą sceną i samą postacią, zaczął szukać odpowiedzi na te pytania. Przejrzał tony zakurzonych dokumentów, publikacji i akt IPN-u, docierając do fragmentów jej życiorysu, by jak puzzle złożyć je w opowieść, która różnie może być oceniana, ale niewątpliwie robi wrażenie i budzi emocje.

  Wanda Kronenberg pochodziła z kosmopolitycznego, zamożnego domu, matka była Włoszką z brytyjskim paszportem, a ojciec Polakiem o żydowskim pochodzeniu. Wybuch wojny w 1939 roku, zastał ich w Warszawie, rujnując dotychczasowe życie i odbierając część majątku. Co się stało z młodą baronówną? Jej życiowa, popisowa rola, dopiero się rozpoczęła. Woli przetrwania miała pod dostatkiem, pewności siebie i sprytu też jej nie brakowało, za to skrupułów, owszem. Bez problemu odnalazła się w zaistniałej rzeczywistości, przebojowa, młoda kobieta, umiała sobie doskonale radzić, wykorzystując atuty urody i intelektu. Mało tego, okazała się dobrym materiałem na agentkę wywiadu, i to nie jednego. Komu służyła, z kim kolaborowała? Tutaj czytelnik może dostać zawrotu głowy i nie raz przeciera oczy ze zdumienia. Prawdę mówiąc - z kim się dało: Gestapo, AK, NKWD... Momentami trudno się połapać, natomiast jej te roszady wychodziły bezbłędnie. Uwodziła, zdradzała, donosiła, manipulowała, posyłała na śmierć, i co istotne, ale i zaskakujące - sama nie dawała się zabić.

  Trzeba przyznać, że autor wykonał benedyktyńską pracę, a nam, finalnie zaserwował całość w bardzo smacznej formie. Losy Wandy tak się plotą, że niosą czytelnika jak najlepsza powieść, trzymająca w napięciu, pełna zwrotów akcji. W jej życiu nudy i banału nie było. To historia, będąca gotowym materiałem na znakomitą, sensacyjną fabułę szpiegowską, o bezwzględnej agentce, niezwykłej kobiecie kameleonie. Trudno oceniać ją jednoznacznie negatywnie, bo prawdziwych motywów jej działań i wielu tajemnic, nie znamy, najpewniej nie poznamy ich nigdy. Jednak nie ma wątpliwości, że była osobą bardzo intrygującą. Czy wyłącznie zepsutą i złą? Z kim grała, przeciw komu i o co? Jak się to wszystko skończyło? Sami się przekonajcie i oceńcie.

niedziela, 25 marca 2018

"TRUPIA FARMA - nowe śledztwa"
Bill Bass, Jon Jefferson
Wydawnictwo Znak literanova
2018

 

 

  Bill Bass, amerykański antropolog sądowy i dziennikarz Jon Jefferson w książce „Trupia farma - nowe śledztwa“, zabierają czytelników w niezwykłą podróż po zakamarkach ludzkiego ciała, mówiąc dokładnie - martwego ciała, a precyzyjniej - kości mają głos. Nie jest to kolejny zawiły kryminał, ani wydumany thriller, to jest coś prawdziwego i czyta się tę publikację z rosnącym zainteresowaniem, w końcu nie od dzisiaj wiadomo, że życie pisze najbardziej zaskakujące, niesamowite wręcz scenariusze. W kolejnych rozdziałach, w przystępnej formie - to niewątpliwie istotny walor, ze swadą i humorem, autorzy snują opowieść o najciekawszych przypadkach z jakimi zetknął się w swojej karierze zawodowej Bass.

  Tytułowa Trupia Farma, t
o Ośrodek Badań Antropologicznych przy Uniwersytecie Tennessee. Na zabezpieczonym terenie, w odpowiednio spreparowanych warunkach, od przeszło trzech dekad trup ściele się gęsto, ale bez obaw - wyłącznie w celach badawczych nad procesem rozkładu ludzkich zwłok. Wnioski z wieloletniej działalności farmy i zgromadzone ogromne bazy danych, stały się istotnym wkładem w rozwój wielu dziedzin, ale przede wszystkim mają ogromny wpływ na postęp nauk sądowych, rozwiązywanie najbardziej skomplikowanych spraw kryminalnych, identyfikację osób zaginionych, ofiar katastrof i kataklizmów. Ośrodek prężnie się rozwija, stale zwiększa swój obszar, gdyż rosnąca sława tego miejsca sprawia, że „chętnych“ ciał przybywa niemal lawinowo, jak żartobliwie stwierdza Bass :

„Ludzie po prostu umierają z niecierpliwości, by trafić na Trupią Farmę“.

  Tajniki antropologii sądowej są fascynujące, współcześni specjaliści osiągają wręcz nieprawdopodobne dla laika rezultaty. Ludzkie szczątki są jak otwarta księga, z której wiele można wyczytać i odkryć rozmaite tajemnice. Trzeba tylko wiedzieć jak odszyfrować te wszystkie znaki, informacje, fragment po fragmencie, kość po kości, by dotrzeć do prawdy, dowiedzieć się kim był zmarły, ile miał lat, skąd pochodził, a nawet kiedy i jak zginął. W przypadku  morderstw, dokładne oględziny mogą ujawnić tropy, które rzucą nowe światło na śledztwo, a w konsekwencji pomogą ująć sprawcę. Z drobiazgów w postaci kilku kości, zębów czy fragmentów czaszki, można zrobić konkretny użytek i to po wielu dziesiątkach, a nawet setkach lat.

  Co podczas identyfikacji pozwala odróżnić bliźnięta jednojajowe? Czy w oparciu o budowę kości łonowych da się określić wiek? Jaką rolę w śledztwie odgrywają muchy plujki? Dlaczego dentysta jest najlepszym przyjacielem techników kryminalistycznych? Jakie sekrety zdradza ukształtowanie czaszki człowieka? Czy spalenie zwłok, to przepis na zbrodnię doskonałą? Na te i wiele innych pytań, znajdziecie odpowiedź sięgając po publikację Bassa i Jeffersona. To, coś nie tylko dla osób interesujących się kryminalistyką, ale dla wszystkich, którzy cenią ciekawe historie, solidną literaturę faktu i mają umysł otwarty na wiedzę. W mojej opinii, wizyta na Trupiej Farmie jest po prostu obowiązkowa.